Wieczorny podchód za rogaczem
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Print

W upalny wieczór wybraliśmy się z kolegą Mirkiem w łowisko. Naszym celem były rogacze oraz dziki. W znanym nam sektorze przedeptaliśmy wszystkie zakamarki. Na swojej drodze spotkaliśmy kilka kóz oraz rogacze, które nie nadawały się do strzału. Czas do zmierzchu spędziliśmy na ambonach, lecz tym razem św. Hubert podarzył tylko oczom. Na polach pszenicy w pół mroku spacerowały sarny, łania z cielakami, zając oraz na chwile gwizd z kniei wychylił dzik.

To może Cię zainteresować
Losowe zdjęcia
Najnowsze video
Partnerzy portalu